niedziela, 29 stycznia 2012
sobota, 28 stycznia 2012
Choinka poległa dziś pod ostrzem sekatora oddała gałęzie i ostatnie zasuszone kolki. Ja żem to uczyniła, Agnieszka Sekatororęka. Dziwne że jak ubierać to odpędzić nie można wszyscy wieszają gdzie popadnie a ja muszę poprawiać żeby to jakoś wyglądało. Jak trzeba rozbierać to nie ma chętnych do pomocy. Mąż zniósł skrzynie na ozdoby postawił znacząco na środku salonu, żebym nie przeoczyła i pospiesznie ewakuował się do firmy pod pretekstem pracy która może zrobić tylko w sobotę. Syn wlazł w kont i korzystając z mojej nieuwagi oddawał się rozkoszy malowania kaloryfera na niepiesko zakreślaczem do tekstu. Nawet koty wybrały sypialnie żeby na to nie patrzeć. Musiałam walczyć z tym sama. Koty to nawet rozumiem, po tym jak choinka dwa razy zaliczyła położenie horyzontalne wszystkie zabawki pozawieszane na sznureczkach tak się pozaplątywały że odplątując miałam ochotę zamordować winowajcę. Wszystko sprzątnięte i spakowane, rok spokoju bo nawet jeśli zechce mi się ubrać coś na Wielkanoc to nie będzie się tak sypać przy rozbieraniu.
piątek, 27 stycznia 2012
Bardzo lubię kocie kosmetyki, a dokładnie ich zapach. Pryskaliśmy kota antystatykiem i R. mający najwyraźniej słabego cela i duży rozrzut spryskał też moje ręce i sweter. Siedzę sobie teraz i się wwąchuję. Ten zapach sprawia że mam ochotę iść i popsikać swoje włosy może też mi takie gęste wyrosną? Jednak naprawdę zacznę się martwić dopiero kiedy najdzie mnie ochota na kocią karmę ;P Do tego daleka droga jeszcze, jak otworze zamknięty wór to mnie odrzuca a koty jedzą super. Wcale nie tak dawno kupiłam 20 kg i jesteśmy już przy drugiej dziesiątce całe szczęście że to im w tłuszcz nie idzie tylko w mięśnie nie lubię spasionych kotów. Jako kocia matka się nie sprawdzam urodziny Sida obeszliśmy 3 dni za wcześnie a o tym ze Nirmay skończył rok w ogóle zapomniałam. Znaczy pamiętałam ale byłam pewna że to w lutym a okazało się że 19 stycznia. Muszę sie w końcu zebrac i zrobić im trochę zdjęć do rodzinnego albumu.
czwartek, 26 stycznia 2012
Siadłam, dziś do maszyny i uszyłam poszewkę na poduszkę co pasuje do ukochanej pościeli w samochody z Ikei taki sam lambrekin, wszystko razem zajęło mi nie więcej niż godzinę a wcześniej miałabym dzień wyjęty z życiorysu przez ręczne szycie. Jak ja mogłam być taka głupia i nie chcieć tej maszyny, nie wiem. Pewnie najprostsze wyjaśnienie jest takie że nie znoszę wybierania, strasznie mnie to męczy bo chciał bym kupić rzecz najlepsza w najkorzystniejszej cenie ale nigdy nie jestem pewna tego ostatecznego wyboru. Maszynę musiał wybrać R. i teraz szyje sobie radośnie. Mam tylko taki problem że całymi latami chomikowałam różne materiały a teraz szkoda mi coś z nich zrobić bo się skończą. Taki głupi syndrom zbieracza. Morze kiedyś uda mi się zrealizować wielkie marzenie i uszyć barokową suknię. W moim przypadku to będzie dwa w jednym bo oglądam z myślą o niej zasłony w SH, całkiem jak u Scarlett. ;)
środa, 25 stycznia 2012
Jakoś przeżyłam dzień pierwszy, wprowadzenie ogólne, nauki jazdy. Nie wiem co będzie dalej ale zgodnie z prawem wcześniej niż za 3 tygodnie każą mi wsiąść do samochodu. Trudno jak się zaczęło trzeba skończyć. Dla podniesienia się na duchu robię sobie listę rzeczy zaczętych i skończonych albo nieskończonych, wychodzi mi na plus. To co pozaczynałam raczej dociągnęłam do końca więc jest jakaś tam nadzieja. Po głębszym zastanowieniu doszłam tez do wniosku że tak naprawdę to nie boję się prowadzić samochodu, boję się tych wszystkich co jada koło mnie... Dziecko obiecało mi ze będzie się uczyło przepisów razem ze mną, nawet się dziś rozpłakał bo on tez chciał iść do tej szkoły.
wtorek, 24 stycznia 2012
Zrobiłam dziś coś niemiłego, dzwoniła do mnie znajoma, nasze dzieci chodzą razem na muzykoterapię, nie zdążyłam odebrać i nie oddzwoniłam. Dlaczego, to bardzo proste, dzwoniłam do niej w zeszły poniedziałek, nie raczyła odebrać ani oddzwonić aż do dziś więc ja też skontaktuje się za tydzień. Jestem pewna że dzwoniła w tej samej sprawie co ja do niej, niech sobie radzi jak ja poradziła, ma jeszcze telefon do instruktorki i to Domu Kultury, trudno. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Nie fajnie się tak zawzinać ale mam dość olewania... Nie mogę w kółko za ludźmi biegać, czasem bym chciała żeby ktoś pochodził i za mną. Mam też nowe postanowienie co do używania komunikatorów internetowych wszelkich, pewnie przez to postanowienie niektóre znajomości przeniosą się tylko na poziom blogowo/komentarzowi/facebookowy, trudno. Jest mi przykro z tego powodu i czuję się zbyt głupia żeby zamienić z niektórymi trzy zdania przy porannej kawie ale trudno, mój żal, moja słabość ja muszę sobie poradzić. Rozumiem ze praca, obowiązki, wszystko rozumiem ale jak z ciekawości przejrzałam sobie zapisy rozmów i się okazało że przez dwa miesiące tylko raz ja nie zaczęłam rozmowy pierwsza to zrobiło mi się bardzo przykro, poczułam się jak natręt i przestałam zagadywać, cisza trwała tydzień... Więc teraz jest nowa strategia jak ktoś chce ze mną rozmawiać pisze i już jak nie che nie będę się nikomu wpychać bo każdy ma prawo żyć własnym życiem wolnym od mojej osoby. Świat jest wspaniały pełen ciekawych rzeczy do czytania, dyskutowania itp. itd. :( Jak ktoś ma ochotę to wie gdzie jestem.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
5 minut po 15 minutowym marszu moje ciśnienie osiągnęło zawrotne wartości 74/106. Dziś śpię na stojąc, na siedząco tez dlatego dłuższy wpis jest niemożliwy.
niedziela, 22 stycznia 2012
![]() Umilał mi czas rozmową z cyklu mamo a czy: -Mikołaj ma kuchnię? -elfy jedzą obiad? -na biegunie jest łazienka? -Mikołaj też ma siusiaka?
sobota, 21 stycznia 2012
...dzieci miały "hulaj dusza, piekła nie ma" Stasiek nakarmił młodszą kuzynkę czipsami, ptasim mleczkiem i czekoladkami. Sam też sobie nie żałował, zadziwiające że w ogóle śpi po takiej dawce cukru. Widok był przekomiczny tańczą w pewnej chwili Stasiek pakuje sobie czipsa do buzi po czym bierze drugiego i idzie do Oli a ta mała gapa już z otwartą buzią czeka. Ciekawe kto to wymyślił. Stasiek na pytanie, czy chcesz mieć rodzeństwo odpowiada "Tak" po czym dodaje "żeby mieć piętrowe łóżko i spać na górze"
piątek, 20 stycznia 2012
...zatrzymywałam film kiedy wchodził, przełączałam zakładki żeby przypadkiem nie włączył. W zasadzie oglądałam kiedy był w przedszkolu... I co? Dorwał malutka latarkę, zgasił światło w kuchni i świecił mówiąc, szukam śladów, o ślad, trzeba to zabrać do laboratorium. Szukał i szukał aż zaświecił na babci kapeć i powiedział "O tu na kapciu masz poszlakę" Przecież nie pozwalam mu oglądać CSI ani słuchać a odcinki są i tak w większości po angielsku. Więc pytam skąd do czarta to dziecko ma takie pomysły? Może to ten Scooby co go oglądaliśmy jakoś w weekend, ale przecież nie wszystko tam było? |
Archiwum
Zakładki:
Album:
Brama światów:
Cała ja:
Kolekcja:
|